W małżeństwie skupiamy się na zmianie nastawienia partnera i toczymy nieustające bitwy, w których nikt nie wygrywa , tylko czujemy się jeszcze bardziej samotni i bezradni. Forsujemy nasze poglądy i przekonania jakby były jedynymi możliwymi w tym naszym mikrokosmosie związku i nie możemy pojąć niechęci i tych wszystkich złośliwości z drugiej strony. Te kłótnie nie mają końca i wydaje się, że nie ma możliwego rozwiązania. Większość podstawowych nieporozumień bierze się z różnic między partnerami, tym jakie wyznają podstawowe wartości , co chcą osiągnąć, jak żyć. Różnice, które na początku związku nie były przez nas dostrzegane, po jakimś czasie zaczynają odgrywać pierwszorzędną rolę. Zaczynają do nas docierać, dotykać nas  a czasem ranić. Próby pokonania tych różnic i skupianie się na rozwiązaniu konfliktu, to często strata czasu, choć pewnie daje czasowe zawieszenie broni i pozorny spokój.

Czy pary w częstym konflikcie nie mają szansy na powodzenie związku? A co, gdyby tak poprzyglądać się tym różnicom i  źródłom przyczyn powstawania konfliktów.

Jeśli mój mąż nie lubi kłótni i ucieka od konfrontacji a ja wręcz przeciwnie, uważam, że powinno się przegadać tematy sporne, to znaczy, że za każdym razem, kiedy będę w naturalny dla mnie sposób dążyła do konfrontacji, to mąż w naturalny dla niego sposób, będzie od niej zwiewał najdalej jak to tylko możliwe. No i konflikt gotowy!

Kiedy jednak poznamy te różnice, ich źródła i mechanizmy, którymi się rządzą, to ZYSKUJEMY INNĄ PERSPEKTYWĘ. Czyli może nie jest tak, że dla partnera ja nie jestem ważna, albo on nie szanuje moich uczuć, tylko, że różnimy się w sposobie reagowania i kierują nami inne doświadczenia czy wpisane sposoby radzenia sobie w kryzysie. Przy takim spojrzeniu mamy możliwość, że nie wzbudzimy w sobie poczucie skrzywdzenia i bezradności.

Ok, czyli mamy świadomość, że różnimy się między sobą i nie zmienimy partnera , bo nie mamy tej czarodziejskiej różdżki. I teraz , to już nasza decyzja ( najlepiej świadoma ), czy uznajemy różnice partnera i w poczuciu wzajemnego szacunku, uczymy się jak z nimi żyć, czy idziemy swoją drogą.

W podjęciu tej decyzji pomaga między innymi głębokie poczucie wspólnego celu małżonków…ale o tym, to już następnym razem.

 

 

 

# # #

25 sierpnia 2018

Dodaj komentarz